Baby lotion i mąka ziemniaczana pozwalają zebrać myśli

Zrobię szybki update bo jakoś ostatnio pisanie regularne mi nie idzie. Kocham tego bloga, wiele mu zawdzięczam. Dzięki niemu poznałam przeogromne ilości fantastycznych ludzi. Nie chciałabym go zamykać ale czuję, że coś się wypaliło. Na pewno wypaliło się moje przemożne pragnienie by dzielić się każdym podmuchem uczucia, każdym bólem i każdym spacerem. I sama nie wiem, czy to dobrze czy źle.

Jestem inną mamą, niż wtedy, gdy zaczynałam pisać. Innym człowiekiem. Moje dzieci to nie pełzające pampersiaki i nie embriony, ale niezależne kilkulatki. Inaczej się z takimi pisze dzieciowego bloga. Inne są rozterki. Inne kropki nad ,,i”. I trzykropki w innych miejscach…

Ale czasami mnie najdzie, choćby dzisiaj. Felek niedługo wraca z Polski po krótkich wakacjach, mam więc tylko Lilę i wiele przemyśleń. Robimy razem dużo fajnych rzeczy ale mam też więcej przestrzeni tylko dla siebie. Nie wiem, czy wspominałam, że Lila nie chodzi jednak do przedszkola. Zrezygnowała po drugim dniu. Nigdzie się zatem nie musimy spieszyć ani denerwować. Jest całkiem miło. Dzisiaj kupiłam jej najtańszy balsam do smarowania dla niemowląt (nigdy bym tego nie użyła jako kosmetyku ale jako impuls twórczy posłużył doskonale) i dosypałyśmy mąki ziemniaczanej wg przepisu znalezionego niedawno w internecie. Wyszła przesuperaśna bielutka mięciutka masa, którą moja córcia bawiła się sama… prawie 2 godziny. Pomyślałam sobie, że warto się tym odkryciem podzielić, bo każdy pomysł na fajne zajęcie dziecka i zebranie w tym czasie własnych myśli może być w cenie, czyż nie? Dodatkowo łatwo się to sprząta.

Jakoś tak fajnie jest się mamą, gdy nie trzeba latać ani pochylać się ani nawet nic mówić a jednocześnie wie się, że dziecko bezpiecznie kreatywnie zajmuje się w odległości metra. Dla mnie szczególnie jest ważne to, by za bardzo nie dołączać do dziecięcych zabaw, gdyż w moim odczuciu ,,dorosły” pierwiastek zaburza prąd tej naturalnej rzeki dziecięcego rozwoju, odkrywczości, manualnej gorączki doświadczania, tarzania się, brudzenia i czyszczenia, sprawdzania i mazania. Fascynujące jest obserwować dzieci, które otrzymawszy farby czy inne artykuły do tworzenia mają pełną wolność i nikt nie sugeruje im co mają robić. Organizuję u siebie w domu co jakiś czas tego typu właśnie spotkania, maluchy mają pełne przyzwolenie na to, co zrobią z udostępnionymi materiałami. Ostatnio pewien czteroletni chłopiec wykąpał się w czarnej farbie (uprzednio rozbierając do majtek), którą rozlał na specjalnie do tego przygotowany stół- po prostu zalał ów stół farbą i położył się w tym. Potem jeździł na pupie. Radość, zaangażowanie, pomysłowość, konsekwencja, skupienie, ruch- tak często martwimy się, obserwując dzieci, że ich życiu brakuje tychże elementów. No jak to brakuje? To my odbieramy im motywację. Kontrolą i ,,podsuwaniem pomysłów”!…

Czuję się wolna gdy mogę dać wolność, kochana gdy mogę dać miłość, doceniona gdy doceniam i szczęśliwa gdy w jakikolwiek sposób mogę chociaż na chwilę uszczęśliwić. Baby Lotion i mąka ziemniaczana dały mi dziś ponownie trochę do myślenia na temat kształtu mojego macierzyństwa, kształtu kondycji duchowej mojej rodziny. I skojarzenia miałam miękkie, miłe w dotyku, plastyczne.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>