Dzienne archiwum: 4 marca 2015

ZAWSZE

Zawsze komuś COŚ będzie przeszkadzało. Tak mamy skonstruowany ten piękny świat, że dwie rzeczy są na nim stałe: zmienność i różnorodność. Ale to właśnie one go ubogacają. Dlatego należy upatrywać w nich korzyści, nie zaś zagrożenia.

Z podwórka matki: karmienie piersią. Zawsze ktoś uzna, że natura wymyśliła to obrzydliwie. I ma prawo tak myśleć, nawet jeśli JA uważam, że to w pewnym stopniu chore. Osoba, która uważa, że karmienie piersią narusza jego prawo do podziwiania wyłącznie pięknych w jego mniemaniu widoków i snucia fantazji że wszystkie kobiece piersi służą erotycznym zachciankom facetów a wyglądają jak po lateksowym tuningu z domieszką fotoszopa ma pełne prawo się oburzać. Ale jest też ,,good news” w tej sytuacji- inni mają pełne prawo go olać.

Spanie z dzieckiem: z niewiadomych już zupełnie dla mnie przyczyn ludzie uważają że mają prawo nakazywać wręcz komuś spać z dzieckiem lub bez dziecka. Jest to dla mnie totalnie niepojęte. Zapytam dość trywialnie: dlaczego niektórym zależy aby pani F. przestała spać ze swoim 7- miesięcznym synkiem? Co na tym zyskają? Skąd ten pęd by państwa C. przekonać do współspania z rocznymi bliźniakami skoro maluchy od dawna całkiem szczęśliwie zasypiają w swoich łóżeczkach? Czy życie tych, którzy za tym optują zyska na wartości jeśli tak się stanie?

Pampersy i przewijanie dziecka: mimo nawoływań zwolenników tzw. wychowania bezpieluchowego raczej nie szykuje się rewolucja. Niemowlęta i małe dzieci prawdopodobnie wciąż jeszcze będą pakowane w pieluszki różnego rodzaju. Możemy sobie myśleć na ten temat co chcemy. Mało tego! Skoro pieluszki, to i przewijanie. I tu szok: dzieci noszą pieluszki w takim celu, aby nie pozostawiały po sobie kału i moczu gdzie popadnie. Dla jednych widok przewijanego dziecka to koszmar. Pomyślmy jednak co by było, gdyby pieluszek- pampersów czy jakichkolwiek innych by nie było? To byłoby dopiero powodów do oburzenia! I tu możemy znowu docenić różnorodność ponieważ zawsze można spojrzeć na sprawę z innej perspektywy i odczuć ulgę. Polecam.

Szczepienia. Ostatnio walka trwa. Zwolennicy szczepień ścierają się z przeciwnikami. Argumentów za i przeciw codziennie coraz więcej. I nie byłoby w tym nic nieprzyzwoitego, gdyby nie fakt, że ZNOWU ktoś komuś mówi, co ma robić. Każdy uważa się za autorytet w kwestii cudzego zdrowia, dziecka i jakości życia. Dlaczego?

Dlaczego tak jest, że rościmy sobie prawo do starań o ujednolicenie ludzkich wyborów? Zmieńmy perspektywę i zacznijmy wreszcie doceniać różnorodność gdyż to ona jest bardzo ważnym silnikiem ewolucji! Nie lubisz zielonego koloru- a jednak nie atakujesz ludzi wrzucających na fejsa foty w zielonych butach. Wolisz koty od psów- a jednak nie opluwasz na ulicy staruszka z pudelkiem na smyczy. Czas zrozumieć, że także w innych aspektach ludzki wybór, o ile nie wiąże się z bezpośrednim zadawaniem komuś krzywdy- jest suwerenny i nie podlega dyskusji. Chyba, że ktoś sam prosi o radę i ma w sobie tyle otwartości by usłyszeć cudzą opinię- ale to zupełnie inny temat.

Oczywiście mam swoje osobiste zdanie na różne tematy. Nie lubię tego i owego, a za tamtym i siamtym opowiadam się rękami i nogami. Jednak nie wyobrażam sobie wychodzić z inicjatywą ,,uświadamiania” ludzi którzy mają moje poglądy delikatnie mówiąc w d…e. Nie z obawy przed kontrargumentami a z szacunku do wyżej wspomnianej suwerenności. Nawet jeśli same wybory wydają mi się zgoła bezsensowne. Ale to czyjaś bezsensowność, nie moja. Wolę oszczędzać energię i skupiać się na tym, by na ,,swoim” poletku orać jak najlepiej potrafię. Za ewentualne plony lub ich brak będę mogła mieć potem pretensje tylko do siebie.

ZAWSZE znajdzie się ktoś kto skrytykuje nasze wybory. Jednak jest i ,,good news” w tej sytuacji. Możemy go olać. Bo również ZAWSZE znajdziemy kogoś kto nas poprze. I to kolejny ważny silnik ewolucji na który warto liczyć.