Chłopiec

Usłyszałam niedawno historię chłopca, którego nikt nigdy za nic nie pochwalił. Dodatkowo jego swoboda eksplorowania świata była drastycznie ograniczona. Gdy chłopiec podrósł i zaczął ,,sprawiać problemy”, odmawiając chociażby odrabiania prac domowych, zaprowadzono go do stosownego lekarza, ten zaś przepisał chłopcu psychotropy. Więc mamy kolejnego nienormalnego wymagającego leczenia już w wieku nastu lat, bo komuś się przewidziało, że wszyscy mają być jak z reklamy domestosa, ewentualnie spotu propagującego inny hitlerjugend.

Nie, to nie jest scenariusz najnowszego horroru ani nawet dramatu psychologicznego. To tzw. fakt autentyczny. Ba! Mogę pokusić się o stwierdzenie, że jest to historia zwyczajna. Jakich wiele. Identycznych lub bardzo podobnych.

Różne uczucia mnie nawiedzają, gdy ktoś sugeruje lub wprost mówi mi, że pozwalam swoim dzieciom za dużo. A owszem, decydują w na prawdę wielu kwestiach i lista tychże wydłuża się z każdym dniem, ponieważ wychodzę z założenia, że są coraz starsi (tak! oboje!…) i nie da się wychować pewnego siebie człowieka jeśli się tę pewność siebie konsekwentnie odbiera. A odbierać można na wiele sposobów, jednak jednym z bardziej niezawodnych jest podejmowanie decyzji za kogoś oraz nieskończone, do znudzenia powtarzanie, że decyzja wybrana przez daną osobę (choćby małą) jest błędna.

Długo by pisać czemu, ale nie chcę tego robić najbardziej na świecie chyba. Czasami trudno się oprzeć. Oto trzylatka decyduje, że spacer kontynuować będzie na boso. Jest początek marca, no jakże panie, jak to tak? Tym bardziej, że starszy brat podejmuje temat i już trampki w spajdermeny leżą sromotnie na błotnistej ścieżce, skarpety w spajdermeny metr dalej, w okolicy sponiewieranych pasiastych rajstopek. No coś we mnie krzyczy, żebym nie pozwalała, ludzie się gapią, ale w sumie czemu mam nie pozwalać? Nie rozumiem czemu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to, że ja muszę teraz dźwigać w plecaku te buciory, ale na ten argument miękkość serca wystarczy bowiem niejeden raz coś dźwigałam żeby im się lepiej biegało, bawiło, żyło. A wy nie?

Mniejsza o to. Uczucia. Wnerw. Doświadczenie niesprawiedliwości. Smutek. Bezradność. Poczucie osaczenia. To wszystko, nie zawsze na raz, czasami coś dodatkowo napada mnie gdy słyszę, że dzieci trzeba trzymać w ryzach. Zawsze wtedy przed oczami stają mi statystyki chorób psychicznych w naszej cywilizacji i pytanie: czy można tego uniknąć? Czy fakt, że w USA już rocznie dzieci niekiedy diagnozowane są na ADHD (które to ostatnio zostało objawione jako ,,nieistniejące zaburzenie” co zupełnie mnie nie dziwi!) i faszerowane lekami nie daje do myślenia? Czy ,,problemy”z dziećmi w wieku szkolnym nie są przypadkiem powodowane przez nas samych- rodziców nadgorliwych i przekonanych o swojej słuszności tak bardzo, że wolą własne dziecko stawiać przed lekarzem niż zastanowić się nad sobą?

Mimo coraz bardziej rozkręcającej się fascynacji doulowaniem (a mam wrażenie, że wszystkie anioły sprzymierzają się, by pomóc mi TO robić) wciąż najbardziej jestem mamą. Mamą, podkreślam, swoich dzieci. I wciąż fascynują mnie ścieżki, jakimi możemy wędrować, odkrywając dosłownie i w przenośni nowe zakamarki. Jednym z nich jest idea poszerzania swojej tolerancji na cudzą realizację człowieczeństwa. Dziękuję moim dzieciom, że mnie tego uczą.

Jedna myśl nt. „Chłopiec

  1. baba z Wyla

    mądre….ale….ze swojego doświadczenia matki trzech córek, które starałam się wychowywać podobnie (czasem zamykałam oczy!) muszę skomentować ów wpis! Otóż moje wsie latorośle wypominały mi, gdy nieco dorosły i nie zawsze były zadowolone ze swoich wyborów, że im NIE KAZAŁAM, NIE ZABRONIŁAM…Chyba jednak trzeba nie przesadzać w żadną stronę…Stawianie mądrych granic, czasem zakazywanie daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa! Pozdrawiam…Anka

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>