Dzienne archiwum: 23 października 2015

Pożegnanie z cycusiem!

   Wiadomość z ostatniej chwili: Lila uznała, że na zawsze żegna się z cycusiem!

Decyzja zapadła gdy odmówiła obcięcia paznokci a ja jej powiedziałam, że w takim razie nie dostanie cycusia, bo mnie drapie pazurami i to boli.

Ona na to, że już nie chce cycusia, bo jest duża!- wow!- pierwsze takie radykalne oświadczenie z jej strony!!!

I faktycznie potem do spania nie domagała się tego niezawodnego usypiacza, a wręcz przeciwnie, poprosiła o całuska na dobranoc. Dostała trzydzieści…

Sama nie wiem, czy w to wierzyć, czy psychicznie też już ogarniać koniec tego cudownego etapu mojego macierzyństwa, czy też to fałszywy alarm- jedno jest pewne- coś tam zaczyna się dziać i moje dziecko dorasta (albo już dorosło!!) do samoodstawienia. Muszę przyznać, że miewałam momenty, że nie sądziłam, że to się wydarzy kiedykolwiek :)

Jeszcze do dzisiaj nic nie wskazywało, że moja córeczka zapragnie pożegnać się z cycusiem. Cycuś był remedium na zły nastrój, złość, chorobę, nudę, wypadki i nieśmiałość. Cycuś był rozwiązaniem każdego problemu. Cycuś uczynił moje matkowanie Lili czymś tak banalnie prostym, że nie wiem, co bym robiła we wieeeelu sytuacjach gdyby jej opamiętanie nadeszło wcześniej. Po prostu cycuś ratował nam życie przez ponad 4 lata (!!!). A teraz tego zabraknie? Nie, nie jest mi smutno ale jednak trochę dziwnie. Będę musiała pomyśleć, jak to uczcić, ukoronować.

Jeśli faktycznie to koniec :)