Młodzi rodzice

Z grupy Attachment Parenting oraz kilku spotkać homeschoolingowych znam mamę pewnej trzyletniej dziewczynki. Mamy podobne zainteresowania i filozofię życiową więc utrzymujemy przyjazny kontakt. Ostatnio wyznała, że urodziła córcię mając 17 lat. Wprawiła mnie tym w podziw, gdyż to oznacza, że jest ode mnie prawie 10 lat młodsza a mądrością, świadomością, cierpliwością i miłością do dziecka mogłaby na prawdę niejedną ,,potrzebującą” osobę (należącą do wcześniejszego rocznika!) obdzielić.

Z wielką przyjemnością poszliśmy dzisiaj na imprezę urodzinową tej dziewczynki. Jakież było moje pozytywne zdziwienie, gdy zobaczyłam, jak wielu jest fantastycznych młodych rodziców. Młodych, czyli w wieku 18, 19, 20 lat. Po porodach domowych, mamy karmiące piersią nawet kilkulatki, z wielką wiedzą i pozytywnym nastawieniem do świata. Tak cudownie negujący stereotyp o rozszalałych nastolatkach niezdolnych do ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny.

Tak, wiele z tych dzieci nie było planowanych, ale ich rodzice stworzyli im pełne miłości i dobrych wzorców środowisko do bezpiecznego wzrastania. W przeciwieństwie do wielu starszych, zawodowo ustawionych rodziców, którzy są w stanie zapewnić wszystko swoim dzieciom pod względem materialnym, ale odbywa się to z ponoszeniem kosztów. I ponosi je dziecko. Mimo, że jego przyjście na świat było zaplanowane w najmniejszych detalach. Udało się nawet wstrzelić w miesiąc, kiedy firma zwalnia obroty po sezonie… 

Dwudziestoletni ojcowie parolatków, którzy są w stanie nie podnieść głosu przez 4 godziny dumnie chwalący się tauażami z imieniem pociechy… Jawnie okazujący uczucia szacunku i troski nie tylko dzieciom, ale także swoim partnerkom. Piękne młode kobiety w świecących makijażach i modnych sukienkach karmiące piersią (lub piersiami, bo zdarzały się i duety!) na żądanie w środku szalonej imprezy. Ta atmosfera dodała mi sił i uśmiechu. Bo była tak bardzo sprzeczna z tym, co wygaduje się w kontekście nieplanowanych dzieci, szczególnie nastolatków.

Ostatnio moja droga prowadzi przez różne zakamarki. Będąc tu i ówdzie przekonuję się, jak niewiele wspólnego z rzeczywistością ma to, co słyszymy od ludzi zamkniętych w czterech żałosnych ścianach swojego prostego osądu. Pracowałam dla Muzułmanki. Poznałam cudownych (bardzo) młodych rodziców i ich pogodne dzieci. Miałam okazję podejrzeć interakcje w rodzinie gdzie są 2 mamy i za to żadnego taty. I wierzcie mi, że to wszystko jest absolutnie OK.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>