Dzienne archiwum: 29 lipca 2016

Czego nie kupię dla dziecka?

Ponieważ serwisy parentingowe roją się od porad na temat tego, co trzeba kupić by godnie powitać nowego członka rodziny postanowiłam że nie będę gorsza i opublikuję swoją własne listę zakupową. Proszę bardzo, o to rzeczy których na pewno NIE KUPIĘ w ciąży ani później! I do niekupienia których zachęcam serdecznie jeśli tylko czujecie, że zakupowa paranoja to coś co nie do końca łączy się z waszym świato- i dziecio- poglądem.

1. Łóżeczko- nie potrzebujemy go gdyż przez kilka pierwszych lat życia dziecko będzie spało z nami. Potem pewnie dołączy do starszego rodzeństwa, ale na pewno nie w niemowlęcym łóżeczku, bo będzie już na nie za duże.

2. Bujaczki, kołyski, foteliki- po prostu nie widzę sensu. Nawet nie chce mi się tego tłumaczyć.

3. Komplet butelek, sztuczne mleko ,,w razie czego”- nie będę tego potrzebować, bo dziecko będzie karmione piersią.

4. Laktator- nie będę odciągać mleka bo nie zamierzam się rozstawać z dzieckiem przez pierwsze 6 miesięcy jego życia.

5. Miliard ubranek- dostanę jakieś od koleżnki po jej synku, więc będzie ok, bo też nie zamierzamy znać płci dziecka przed porodem i zasypywać przestrzeń toną balowych sukien w rozmiarze 1 month.

6. Wózek- dziecko będzie noszone więc nie widzę sensu kupowania żadnego typu wózka.

7. Termometry, obcinaczki, grzebyczki, grzechotki, cały ten mdły pastelowy plastikowy szit w kształcie foczek i króliczków- patrz punkt 2.

8. Mata edukacyjna- wątpię w jakość edukacji zapewnianej przez wiszące słoniki w kolorze sraczkowatym i pisk gumowej rybki czy oświecony blask aluminiowego lusterka- czuję, że świat ma więcej do zaoferowania w tym zakresie.

9. Trzyletni zapas pampersów- zamierzamy używać pieluszek wielorazowych, przez większość dnia ucząc jednak siebie i dziecko naturalnej higieny.

10. Chusteczki nawilżane- nieważne, jak eko są- i tak nie mają z ekologią nic wspólnego. I na pewno nie ze zdrowiem ani higieną.

11. Meble, przewijak itd- nie widzę potrzeby.

12. Kosmetyki – JAKIEKOLWIEK- no f***** shit

Podoba wam się moja lista? :) Niedługo napiszę też co zamierzam kupić albo już kupiłam- nie wiem tylko czy pozycji uzbiera się w ogóle na jakiś sensowny blogowy wpis. Raczej nie.

PS. Oczywiście oczekując na Felinka a potem na Lilę wykupiliśmy pół hurtowni dziecięcej. Wiele z tych rzeczy okazała się niepotrzebna bądź przynosząca więcej szkody niż pożytku. Więc powyższa lista bazuje na naszym doświadczeniu obecnym podejściu. Żałuję tylko że przy pierwszym nikt mi takiej ,,listy” nie podsunął.