Poszli do sklepu

Dziś wielki dzień albowiem nasze dziecko w końcu odważyło się pójść bez dorosłych do sklepu! Najpierw z kolegą, który nas odwiedził (lat 8), po południu zaś z Lilą, za rączkę, z wizytówką matki w kieszeni :)

,,Nasz” sklep oddalony jest od domu o kilka minut marszu, trzeba przejść najpierw jedną ulicę (mało ruchliwa), potem mostem nad stacją i jeszcze jedną ulicę (też mało ruchliwa). Wielokrotnie namawialiśmy Felka na ten wyczyn, oferując wybór czegokolwiek słodkiego, zachęcając udostępnieniem dwóch funciaków na batona czy gumę, ale się nie odważył. OK. Szanowaliśmy to, biadoląc jednocześnie, jak bardzo to współczesne miejskie dzieciństwo różni się od naszego, wiejskiego i małomiasteczkowego…

Ale nadeszła ta wiekopomna chwila i ruszył. Lila już dawno chciała, sama albo z Felkiem, ale ze względu na jej gabaryty (bo psychicznie wiem, że świetnie by sobie poradziła), obawiam się jednak, że obcy ludzie mogliby zadzwonić po policję widząc TAK MAŁE fizycznie dziecko bez opieki. Lileczka jest filigranowa, najmniejsza w klasie, chociaż prawie najstarsza! Felek dla równowagi wygląda na przynajmniej 1,5 roku więcej niż ma.

To prawda, że czasy się zmieniły i pewne zachowania kojarzą się inaczej niż 30 lat temu, ale uważam, że nie można popadać w paranoję. Jak nauczymy dzieci zachowywać się w publicznych miejscach, odpowiedzialności za siebie i rodzeństwo, czy zwykłej uważności, jeśli nie mają okazji się sprawdzić? Co to za sprawdziany pod czujnym okiem komentującej wszystko matki- kwoki albo przewrażliwionego, panikującego ojca? 

Musimy zaufać dzieciom, żeby one ufały sobie. Z takim posagiem wejdą pewnie w dorosłość i poradzą sobie w jakichkolwiek okolicznościach.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>