Różnica między tsylatkami i pięciolatkami

Wstęp: Lila od tygodnia chodzi do szkoły. Na razie tylko na pół dnia, ale dzisiaj pierwszy raz poszli już grupowo na lunch do stołówki. Nie narzeka, wręcz przeciwnie- chociaż bywa rozdarta, nie ma wątpliwości, że chce chodzić i już po tych kilku dniac gada do nas po angielsku! Jest bardzo zdyscyplinowana, sama bez ociągania ubiera się w mundurek, je śniadanie i wychodzi w sekundę po tym, jak mówię, że czas iść. Jest super!

Dzisiaj przyznała się, że tęskniła za mamą i prawie, prawie płakała, czuła w oczach płacz ale nie pozwoliła łezkom lecieć. Przytuliłam ją mocno. Na co ona:

- Tsylatcy nie potlafią jesce tak powstsymywać jak chce się płakać. Ale ja jus mam plawie pięć! I umiem.

Jako trzylatka nie była jeszcze gotowa na żadne separacyjne eksperymenty i jestem bardzo szczęśliwa, że po 3 godzinach spędzonych w przedszkolu na jakże edukacyjnym zajęciu (PŁACZ ZA MAMĄ) już więcej tam nie poszła. Nie musiała.

Lileczka umie już zapanować nad emocjami i zracjonalizować sobie niektóre z nich, a także określić plusy i minusy sytuacji w jakiej się znalazła (na własne życzenie). Mimo tęsknoty, doświadczonej oraz potencjalnej, chce nadal chodzić do szkoły i wszystko jej się tam podoba: i pani, i klasa, i fakt, że sami wybierają sobie jedzonko na lunch. Można nawet dostać dokładkę! Tylko trzeba po nią iść- no to poszła.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>