Nie jestem sama

Moje dzieci poleciały wczoraj z Marcinkiem mna tydzień do Polski. Jak zwykle trochę tęsknię, trochę się cieszę, trochę pozytywnie nudzę. Tym razem to uczucie ,,osierocenia” jest jednak inne, niż zwykle. Bo zupełnie serio czuję, że pojechała tylko dwójka z moich dzieci. Trzecie jest za małe, żeby być bez mamy- i zostało ze mną.

Pięknie było sobie uświadomić, że pod moją opieką, która nie wymaga ode mnie specjalnych wyrzeczeń, jest jedno z moich dzieci. Tak je właśnie traktuję- nie jak ciążę, nie jak brzuch, nie jako bliżej nieokreśloną część siebie, lecz dziecko, człowieka, ukochaną istotkę, której daję wszystko co najlepsze i odbywa się to ot tak, po prostu. Nie wiem nawet jakiej jest płci, ale tym bardziej radośnie to przeżywam, czysta miłość, odpowiedzialność, przygotowanie do pójścia w świat. Czas leci!

Tak już to jest wymyślone, że człowiek od poczęcia potrzebuje bliskości drugiego człowieka. Dlatego nie wykluwa się z jajek, nie rośnie na drzewie, nie da się go wyhodować w słoiku. Jego bezbronne ciało otoczone jest ciasno i ciepło drugim ciałem, ktore je żywi, chroni i wspiera w jego decyzjach. Współpraca idealna. Jestem szczęśliwa, że to takie proste.

Nie czuję się sama, czuję, że zostałam z najmłodszym dzieckiem pod opieką.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>