Zasłuchanie

Szykuję się. Bardzo się szykuję. I chociaż przez ostatnie kilka lat słyszałam lub czytałam setki pięknych porodowych historii, obudziło się we mnie jeszcze silniejsze niż dotychczas pragnienie kontaktu z Kobietami, które mogą podzielić się naprawdę wzmiacniającym doświadczeniem.

Nie typu ,,Było strasznie, ale przecierpiałam i teraz jest dobrze”.

Nie typu: ,,Dobrze, że byli przy mnie lekarze, bez których mogłoby być tragicznie”.

Nie typu: ,,Najważniejsze, że z dzieckiem wszystko OK”

Bo wszystkie je z całego serca szanuję i nie kwestionuję tego, że mogą być pozytywne w końcowym wymiarze. Ale moje doulowanie zawieszam na razie. To ja potrzebuję doulowania, powera, świadkowania sile! Wrócę do formy i pracy, będę ją dawać. Teraz sama chcę :)

Byłam więc zachwycona, gdy moja znajoma, doula, która kilka tygodni temu urodziła córeńkę, zaprosiła mnie na kawę. Ta dziewczyna zrezygnowała niemal całkowicie z jakiejkolwiek medycznej opieki w trakcie ciąży (drugiej po niezbyt dobrym porodzie pierwszego dziecka) oraz zupełnie podczas porodu. Jej maleństwo przyszło na świat mając za świadka tylko swoją mamę, a potem już świętowali wspólnie z tatą i starszym bratem. Zasłuchałam się absolutnie i szczerze, bo cała historia została opowiedziana z promiennym uśmiechem na ustach, z blaskiem w oku. Malutka co jakiś czas raczyła się cycusiem. Moje dzieci zajmowały się sobą. Raj i ideał spotkania dla kobiety w 9 miesiącu ciąży. To było coś, czego trzeba mi było od dawna. Poziom energii raptownie w moim ciele podniósł się a ja poczułam zalew oksytocyny. Chcę rodzić! Chcę poczuć to, co ta niezwykła matka i wyleczyć wszystkie wątpliwości związane z moją kobiecością. 

Jej opowieść i kilka przydatnych wskazówek ostatecznie utwierdziły mnie w przekonaniu że prawdopodobnie mojemu porodowi także nie będzie towarzyszył nikt z medycznego establishmentu. Chociaż położne z mojego lokalnego Homebirth Teamu są cudowne, to jednak poczucie, że chcę być sama w tej magicznej chwili jest tak silne, że… nie potrafię mu się oprzeć. W decydującej chwili chcę po prostu klęczeć na jednym kolanie i złapać  moje dziecko. Chcę przytrzymywać, za radą znajomej, jego główkę, gdy parcie stanie się przytłaczające. Chcę zawołać bliskich gdy nowy człowiek będzie już gotowy na ich przywitanie.

Możliwe też, że cała Rodzina będzie wokół mnie bo tego zapragnę i to też dalece bardziej podoba mi się jako wizja, niż bądź co bądź, obca kobieta z urządzeniem do monitoringu pracy serca dziecka na podorędziu skupiona na swojej PRACY po której będzie wypełniała papiery. Nie potrzebuję relacjonowania cudu normalności w papierach. Niech sobie przyjedzie po fakcie, spisze co musi bez zwracania na siebie niczyjej uwagi. Dostanie nawet kawę i ciasto. Zważy dziecko (po debacie na ten temat uznaliśmy z Marcinkiem, że chcemy by maleństwo było zważone) i zapisze jego wagę. Tak jakby to było najważniejsze na świecie… Bo przecież po porodzie ludzie zwykle przede wszystkim meldują wagę i długość ciała dziecka. Nie to, jak bosko wszechświat wyzierał z jego granatowych oczu. Nie o tym, czy udało mu się samodzielnie trafić do piersi. Nie to, jakie rany uleczyła pełnym mocy porodu jego mama. Waga i wzrost. Czy nic innego naprawdę nas nie charakteryzuje? Chociaż uważamy, że NIE, mamy świadomość, że to będzie właśnie to, o co zostaniemy zapytani od razu jak tylko obwieścimy światu że nasze dziecko już jest. I chcemy wiedzieć co odpowiedzieć, po prostu :)

Do domu wróciłam o niebo spokojniejsza- a już i tak spokojem mogłabym obdzielić całe wojsko (jeśli tylko by o to poprosiło). Czuję się zjednoczona z duchową wspólnotą matek, matek niezależnych, odważnych, odpowiedzialnych za siebie oraz zdrowie swoje i swoich Rodzin. Moc jest z nami.

 

 

 

 

Jedna myśl nt. „Zasłuchanie

  1. ula

    Przepiękna jest Twoja wizja przywitania na świecie nowego człowieka. Widać jak bardzo tą maleńką istotkę kochacie. Oby Twój świeżo rozpoczęty rozdział macierzyństwa był jeszcze piękniejszy niż sobie wyobrażasz.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>