Dzienne archiwum: 12 kwietnia 2017

Hulajnoga

Dostałam przedwczoraj od mojego męża żarówiasto różową hulajnogę i już nie potrafię bez niej żyć.

Jeżdżę na niej wszędzie, na zakupy, na spacer i do pracy (bo już 10 dni temu wróciłam do funkcjonalności jako postnatal doula), Guciutka mam w chuście i jestem zachwycona. Tęskniłam w Londynie za rowerem, bo bałabym się nim po tym mieście jeździć a tym bardziej z dziećmi i brakowało mi wiatru we włosach. No to już nie brakuje :) Wszędzie jestem szybciej i czuję się fantastycznie! Nie jak objuczony osioł tylko fit mama ;)

Nie wiem właściwie po co to piszę, chciałam po prostu podzielić się tym, jak dobrze się czuję, gdy nie skupiam się na ograniczeniach, lecz na możliwościach. I że wszystkich z serca zachęcam do tego samego.