Słuchawki

Guciutek miał jeden ze swoich spadków nastroju. Mnie pobolewała głowa. Za każdym jego krzykiem coraz bardziej. Pomyślałam sobie, że właściwie za jakie grzechy ja muszę tego słuchać? Jest zmęczony. Ma spać. Nie reaguje na moją dobrą wolę. Nie mam do dziecka pretensji, ale co ja zawiniłam? Poszłam po słuchawki wygłuszające i założyłam sobie na uszy. Poczułam się jak na dnie oceanu. Wzięlam Guciutka ponownie na ręce. Ból głowy przestał się pogłębiać. Na moje ciało spłynęła głucha błogość. Przestało mi histerycznie zależeć na uciszeniu go.

W tym momencie małe przestało płakać.

Bujałam go, ale zachciało mi się do łazienki. Wciąż na głucho odłożyłam Guciutka i wymknęłam się z pokoju. Gdy wróciłam po 2 minutach, on już spał.

Wniosek z tego wszystkiego dla mnie jest wyłącznie taki, że napewno nie da się ukoić dziecka samemu będąc nieukojonym. I że to nic złego w tym, że matka decyduje się na niesłuchanie ryku swojego dziecka :)

 

 

 

Jedna myśl nt. „Słuchawki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>