Dzienne archiwum: 6 lutego 2018

Pączek w maśle

Od ponad miesiąca pracuję 3 razy w tygodniu, raz nie ma mnie 7 godzin, raz 11 i jestem szczęśliwa.
Gdy jestem w pracy, pozytywnie tęsknię za gromadką
Gdy jestem za dużo z gromadką, tęsknię za pracą która daje mi relaks, pieniądze i poczucie bycia potrzebną (użyteczną a nie tylko używaną :) )
Dzieciarnia absolutnie pokochała dni ,,tylko z tatą”, nawet 11 miesięczny bobas ustatkował się nieco i nie czuję nawet śladowej ilości typowego dla siebie zamartwiania się, co ze mnie za matka W końcu!
Byłam już nawet przy jednym porodzie samotnej 47 latki z jedyną dziecinką z …. wpadki…. i pomyślałam sobie: kurde, niektóre matki to jednak mają ciężko. Ale mam siłę by je wspierać bo sama czuję się jak pączek w maśle.
Dziś bolała mnie głowa, nie mogłam ustać na nogach, było mi niedobrze, ręce mdlały przy noszeniu bobasa (akurat mój dzień opieki nad gromadką). Przyjaciółka zrobiła akupunkturę….Przeszło w kilka minut. I pomyślałam sobie: ileż my, matki, mamy talentów. Umiemy leczyć, rodzić, karmić, kochać. Chore i obolałe ogarniemy dzieci, jedzenie, siebie. Ale warto też poprosić o pomoc i opiekę gdy czujemy że coś się wymyka. To dopiero daje siłę!