Genderowe rozterki Felka

Wiele można o moich dzieciach powiedzieć i wielu rzeczy napewno o nich powiedzieć nie można. Jedno jest pewne, bardzo trudno się z nimi nudzić i osiąść na intelektualnych laurach. Ponieważ teraz znowu nie pracuję, spędzamy bardzo dużo czasu razem. Dzieci muszą się wybiegać i wybawić z dziećmi, to moja zasada której podporządkowuję wszystko inne, całe swoje życie. I zbieram żniwa tego podejścia, raz z radością, raz z konfudacją (mówiąc delikatnie!).

Felek jest mistrzem doprowadzania rozmówcy w kozi róg, co niekiedy sprawia że mam ochotę wyrzucić go z pociągu czy też innego środka transportu którym podróżujemy, ale niestety prawie 40 kg żywej wagi skutecznie studzi moje zapędy. Co byście powiedzieli na tego typu temat do publicznego rozstrząsania w zatłoczonym wagonie w drodze na niewinny homeschoolingowy Lego Club?:

Ja (bezrefleksyjnie; widząc DZIECKO w wieku mniej więcej Guciutka ubrane w koronkowe szorciki koloru koralowego i sweterek z falbankami oraz wrzosowe adidaski):

- Marzy mi się jeszcze taka słodka malutka dziewczynka, jak ta we wózeczku.

Felek (który sam upodobał sobie styl bardzo nieokreślony, biorąc pod uwagę kulturowe stereotypy i właściwie ludzie którzy go nie znają zawsze mylą go z dziewczynką, ale jego to nie peszy, a wręcz, mam wrażenie, podjudza do dalszego prowokowania): – Skąd wiesz, że to dziewczynka?

Ja (z nudów udając, że daję się sprowokować… A może wcale nie udaję?) – Masz rację, nie da się jednoznacznie tego stwierdzić…. Ręki bym sobie nie dała uciąć…. Ani waszego życia bym za to nie postawiła…. Ale już sto funtów… Owszem.

Felek (buńczucznie): – Nie wiadomo, może to chłopiec! Nigdy nie wiadomo. Powinniśmy się zapytać.

Ja (tracąc grunt…. Jak zwykle z nim… z chęcią wycofania się): – Nie zamierzam się pytać… Bo trochę się wstydzę… Sama nie wiem dlaczego…. Może dlatego, że jestem wręcz pewna, że to dziewczynka…….

Felek: -Powinniśmy zapytać się tej pani- miał na myśli kobietę (OSOBĘ) przy wózku, delikatną długowłosą blondynkę, w dopasowanych ubraniach podkreślających kształty, o wysokim głosie- A zresztą nawet nie wiem, czy to pani…………

No i sami widzicie, że niełatwo z wyrywającym się bobasem, kręcącą się i tańcującą po przedziale Lilą (siedzieć w pociągu? Hańba!) jeszcze wziąć udział w genderowym dialogu z dziewięciolatkiem pozbawionym litości wobec interlokutora.

Ale i tak się cieszę, bo przecież on ma rację!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>