Miesięczne archiwum: Styczeń 2019

Piękni ludzie, piękny świat

Tytuł tego wpisu nawiązuje do jednej z moich ulubionych piosenek z młodości. EastWest Rockers. To były czasy. Człowiek myślał, że całe życie będzie tylko jeździł z imprezy na imprezę i podróżował pracując od czasu do czasu żeby zarobić na to pieniądze. No, nie wiem, czy człowiek, ale ja tak myślałam :)

I potem coś się stało. Urodził się synek, potem córeczka a świat wydał się nieprzyjaznym miejscem. Nie dlatego, że dzieci przedstawiały sobą jakieś nadzwyczajne problemy, lecz dlatego, że społeczeństwo jakie znamy, to w swoim najbardziej podstawowym mainstreamowym wydaniu nie daje żadnego wsparcia młodym rodzicom (moje dzieci właśnie kwiczą ze śmiechu słuchając audiobooka ,,Dzieci z Bullerbyn” chociaż zaraz wybije północ a ja dopiero co wypełniłam aplikację do zamieszkania w komunie w Kornwalii. Never give up!). Ale rozważania na ten temat, wierzcie mi, obfite, mam już za sobą. Chcę mieć więcej dzieci i w dupie mam co społeczeństwo uważa na ten temat. Bo swoim życiem i dobrostanem mojej rodziny zamierzam kierować w taki sposób aby mi łaska i politowanie społeczeństwa nie były do niczego potrzebne.

Nie tego społeczeństwa na którym chciałam polegać, ale się zawiodłam kilka lat temu.

Niebawem jedziemy do Walii w gościnę do kolejnych poznanych na FB unschoolersów. Troje dzieci, domek na zadupiu, autobus przerobiony na chatę dla gości, rodzice zaangażowani w ruchy alternatywne. Jak nam się spodoba, to wynajmiemy coś w ich okolicy. W czasie jak będziemy tam na miniwakacjach, w ,,naszym” mieszkaniu będzie rodzinka z Francji, mama podróżuje z dziećmi edukowanymi w domu, nie mają kasy a chcą zwiedzić Londyn. Nie znam ich i pewnie nie poznam. Ale pozwalam im spać w swoim łóżku za darmo.

Tego samego miesiąca prawodopodobnie pojedziemy też do wyżej wspomnianej komuny w Kornwalii. Popatrzeć, pogadać, spędzić z tymi ludźmi trochę czasu. Boże święty a kiedy żyć, jak nie teraz, dzieci coraz starsze i jak mamy ich nauczyć ufności i miłości do ludzi jak nie dając się temu porwać w całości, bez reszty i setek ,,ale”.

Wydaje mi się, że świat potrzebuje radykalnych zmian aby jakiś czas jeszcze funkcjonować i że te zmiany muszą nastąpić w naszych głowach i sercach, no nie ma innej opcji. A, jeszcze na Majorkę lecimy. Też do unschoolersów w gościnę. Postanowiliśmy bowiem trzymać ze swoimi. Stworzyć swoje ,,społeczeństwo” które głównie opiera się na wzajemnej trosce, szacunku, podziwie, radości i poczuciu wspólnoty. Tym niesamowitym uczuciu, że jest się częścią czegoś dobrego.