Dzienne archiwum: 27 czerwca 2019

Wdzięczność

To niesamowite jak wiele osób okazuje nam serce. Ponad 50 złożyło datek na naszej stronie. Dziesiątki udostępniło link na swoim FB. Dzięki temu udało nam się zebrać całkiem pokaźną sumkę i wierzymy że uda nam się jeszcze trochę ustukać. Póki co jesteśmy w stanie kupić samochód i stworzyć miejsca do spania dla naszej rodziny :) Nie mam słów na to, by opisać moją wdzięczność. To ogromnie dużo! Proszę jednak o dalsze wsparcie żebyśmy mogli od razu przyjmować gości i zacząć budować to, o czym marzymy, bezpieczną przestrzeń dla unschoolersów z całego świata. W dalszej kolejności chciałabym móc organizować off gridową szkołę rodzenia. A właściwie retreaty dla rodzin planujących dzieci bądź oczekujących na poród. Mamy tyle pomysłów… Proszę, proszę o kontrybucję! :)

Przepiękne są też inne formy pomocy jakie oferują nam nasi przyjaciele. Pozwala nam to widzieć jak wiele znaczymy dla ludzi i serce rośnie, oj rośnie… Bo dzięki SERCU Marcin zyska dostęp do tanich aut i darmowego lub ,,po kosztach” przygotowania kupionego pojazdu do długiej drogi. Parę osób zaproponowało że dojedzie do Hiszpanii i fizycznie pomoże jeślli coś trzeba będzie naprawić, zbudować, odnowić (a zapewnie trzeba będzie). Nieocenionym wsparciem będzie też dla nas możliwość nocowania u kogoś (ja plus dzieci) gdy oddamy już mieszkanie, Marcin pojedzie a my będziemy musieli jeszcze z kilka tygodni spędzić w Londynie. I taka możliwość jest. Nie martwię się. Wem, że sobie poradzimy i osiągniemy zamierzone cele. 

Każdego dnia staramy się robić cokolwiek w kierunku jak najgładszego etapu przejścia, nie boję się zadawać głupich pytań na grupach off gridowych ani uczyć hiszpańskiego z youtuba. Już wszystko wiem na temat kosztów internetu na zadupiu i skąd wziąć szczeniaka, realiów homeschoolingu dla obcokrajowców w Hiszpanii i takie tam. Usiłuję dokształcić się w zakresie paneli słonecznych i okazuje się że największe znaczenie dla drążenia tego tematu ma nasze roczne zużycie prądu które znalazłam na rachunku za prąd :D Cóż, fizyka i technika nigdy nie były moimi mocnymi stronami i rosłam w fałszywym przekonaniu że mój mózg tego nie ogarnie nigdy a zresztą po co miałby ogarniać. Ale wyjście ze strefy komfortu nie musi być bolesne! Może być fascynujące. W chwilach słabości myślę sobie, że kurde, sama urodziłam dziecko i żyłam z nim praktycznie bez pieluch, bez kropli sztucznego mleka, bez wózka, bez setek innych pierdół, więc takie dość off gridowe rodzicielstwo wybrałam i okazało się cudowne…. Dlaczego tego podejścia nie przenieść na inne dziedziny życia? Damy radę!

A propos, Na przelicznikowej stronie okazało się, że zużywamy tyle co trzyipółosobowa rodzina…. Więc nie jest źle :)  A tu macie Liliankę na Majorce. Tak sobie myślę, że ten nasz wyjazd to był znak i idealny przedsmak tego, co nas czeka… To wszystko potem po prostu musiało się wydarzyć!

IMG_4278