Dzienne archiwum: 11 lutego 2020

Drewno

Wciąż daleko nam do biegłości w posługiwaniu się językiem hiszpańskim….

Ostatnio sąsiad z niepojetych przyczyn oddaje nam sporo drewna za darmo, co jest bardzo miłe, bo nie musimy szukać powalonych drzew ani kupować go za krocie. Dzisiaj przyszedł i pokazując na stertę drewna zaczął coś mówić dość rozemocjonowanym tonem. Wyłapałam 3 słowa: jutro, drewno i śmierć. Strasznie sie przestraszyliśmy bowiem uznaliśmy, że przypadkiem dał nam toksyczne drewno, które musi wywietrzeć, bo jeżeli napalimy nim dzisiaj w nocy, to umrzemy. Szybko zadzwoniliśmy do Agaty, której zawracamy głowę tylko w ostateczności (prawda, Agatko? nie męczymy cię?). Przekazaliśmy sąsiadowi telefon i oczekiwaliśmy pełni napięcia.

Okazało się, że sąsiadowi ktoś umarł i ze względu na pogrzeb nie będzie ich jutro w domu więc jeśli chcemy więcej drewna, to mamy się zgłosić nie wcześniej niż jutro pod wieczór……….

Agatka nam wszystko przekazała a my zaczęliśmy ryczeć ze śmiechu. W obecności skonfudowanego sąsiada, który jednak być może był w żałobie… Cóż, my właśnie ucieszyliśmy się jak nigdy z życia, z tego że widmo śmierci od zatrutego dymu się oddaliło. I tak to właśnie, ktoś umiera, ktoś żyje, ktoś drzewo ścina i chce się go pozbyć a inni je biora i się cieszą bez względu na wszystko.