Informacje

Oto koleje losu rodzinki, która aspiruje do określenia „nietypowa”.
Chcieliśmy być normalni, ale sumienie nie pozwala nam na permanentne opierniczanie naszego dziecka, zabranianie mu grzebania w ziemi oraz na kupienie telewizora. Ponadto wszystko jak trzeba – gdy jest ciepło, naszego synka smarujemy kremem z filtrem 30 i zakładamy mu czapeczkę, gdy mocniej świeci słońce.
A Marcin świetnie gotuje!

Wiele osób zarzuca mi, że nie trzymam dyscypliny albo mam w domu totalny chaos, że jako ,,gospodyni domowa” powinnam nieco bardziej skupiać się na tym, aby było czysto, ugotowane i poprasowane. Nie ukrywam, że nie lubię sprzątać, zawsze szkoda mi czasu. Raczej w naszym domu robi to Marcinek, podobnie jest z gotowaniem, chociaż zależy kto ma danego dnia wenę. Zamiast tłumaczyć się, powiem tylko, że dla mnie, tak jak i dla reszty ludzkości są rzeczy ważne i ważniejsze. Są też bezsprzecznie najważniejsze a do tych zaliczam wychowanie syna na samodzielnego, pewnego siebie mężczyznę, który w otoczeniu ludzi bliskich nie będzie bał się okazywać uczuć. Wychowanie syna dla przyszłej żony i dzieci, absolutnie nie dla siebie. Dla siebie mam męża- a miłość, która jest między nami to priorytet, ważniejszy nawet niż to, co najważniejsze…

Spotykam się z krytyką, bo często gdzieś jeździmy, chodzimy, nocuje u nas ktoś ciągle, mamy bałagan i kolorowe ściany. Ale nie boję się o tym mówić, bo nic nie zaniedbuję i wiem o tym, że dziecko ma dobrą dietę, atrakcje, stały plan dnia, gdy jest w domku, a poza nim także bardzo się z Marcinkiem staramy, by jadł i spał, gdy przychodzi na to czas. Nie czuję żadnej presji ze strony gazet dla młodych matek ani ,,doświadczonych” z otoczenia, mających milion cudownych rad. Uśmiech, zdrowie i pogoda ducha synka to dla nas- rodziców order za starania w kierunku wyeliminowania przede wszystkim chaosu z życia dziecka. Ono zasługuje na to, by jego świat był bezpieczny i radosny- i na tym bazują wszystkie wpisy tego bloga.